Autor |
Wiadomość |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
Mersejowe przygody |
|
♠ Mersejowe przygody ♠
Dziennik prowadzę, ale nigdy w formie elektronicznej. Zdecydowałem się teraz, choć kusiło mnie od dłuższego czasu. Każdy sen będę datował, więc jeśli ktoś będzie chciał odnieść się do danego wydarzenia, prosiłbym w nagłówku dać datę, ułatwi to każdemu sprawę. Sny będą raczej chronologiczne, jednakże nie będę pisał wszystkich, ba nawet 1/4 nie wpisze. Po prostu skupie się na ciekawych scenach, które będę chciał wam pokazać. Komentarze mile widziane.
○ 13.10.13 ○
Siedziałem na kanapie u babci, gdy usłyszałem dźwięk dzwonka mojego telefonu, dzwonił Artur Boruc, tak był zapisany, a i głos się zgadzał. Zdziwiony odbieram, rozmowa wyglądała w ten sposób:
A: Cześć, widziałeś to na facebooku?
J: Nie, a o co chodzi?
A: Zobacz.
Chciałem czym prędzej zobaczyć, ale niestety znów ktoś dzwonił. Patrzę - Tata. Odbieram, ale był straszny szmer i musiałem się rozłączyć. W jednej chwili ojciec wchodzi do pokoju, patrzy na mnie, miał straszny wzrok, całe czerwone oczy, białka, źrenice, tęczówkę. Nie sprawdzając facebooka, doznałem wizji, że ktoś na facebooku napisał informację, o tym, że w dniu jutrzejszym ma nie być wody. Cel przyjazdu Taty był taki, że przyjechał z mauserem, chciał nalać u babci wody, żeby nie zabrakło nazajutrz.
○ telefon taki sam jak na prawdę, dzwonek również
○ wizja facebooka, taka nagła, momentalnie miałem obraz przed oczami
○ 17.10.13 ○
Jeździłem skuterem z pięciorgiem znajomych, każdy swoim. Dotarliśmy do mojego domu, wiedziałem, że to mój dom, mimo że wyglądał w ogóle całkowicie inaczej. Rozmawialiśmy sobie przez jakiś czas, zamówiłem pizze. Ominął mnie moment konsumpcji, ktoś wpadł na pomysł by pojechać na basen, każdy odparł pozytywnie. Mieliśmy się wybrać za jakąś godzinę, lub dwie. Gwałtownie zmieniła się pora dnia, z południa, zrobił się wczesny wieczór, godzina 18:00. Debatowaliśmy na temat, którą drogą się udamy. W myślach wyobrażałem sobie całą drogę, tą która realnie występuje. Jechaliśmy jednak zupełnie inną trasą - uświadomiłem sobie, że już kiedyś śniła mi się ona - nie widziałem jej pierwszy raz.
○ Na moment zerwał mi się jakby sen ○
Stałem w garażu, tym razem w domu, w którym mieszkam na prawdę. Był ze mną mój dziadek, który zaproponował czy jedziemy na basen, w to samo miejsce, w które miałem udać się ze znajomymi. Wtedy zorientowałem się, że ich już nie ma.
○ 21.10.13 ○
Przyszedłem do szkoły, od wejścia chwaliłem się, że w piątek przyniosę płytę z muzyką i wszyscy będą mogli Jej posłuchać. Wszedłem do pokoju nauczycielskiego, była tam moja nauczycielka. Bez owijania w bawełnę, wzięła moją rękę i zaczęła dotykać swoich piersi, pośladków. Ubrana była w bardzo obcisłe leginsy, co potęgowało moje podniecenie. Wybiegła z pokoju, wyprosiła całą szkole - byliśmy sami na łóżku, całowaliśmy się i uprawialiśmy seks. Samego aktu nie widziałem, ale byłem tego świadomy.
Natychmiast znalazłem się na hali. Wiele osób zaczepiało mnie i pytało czy słyszałem o tym, że Pani X puściła się z jakimś uczniem. Uciekałem szybko od tematu. Od razu przeszyła mnie myśl, że nie zabezpieczaliśmy się... poczułem ogromny strach i niepokój, miałem wizję siebie, popełniającego samobójstwo przez powieszenie, była ta moja jedyna opcja. Ostatecznie sen tutaj się zakończył.
○ intryguje mnie niepokój w śnie, jedna myśl, a czułem się jakby życie mi się zawaliło, wszystko było bardzo realistyczne
○ trochę erotyk, ale po za inkubacją, nie mam wpływu na mój sen nieświadomy, a myślę, że może się spodobać
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Sob 21:44, 25 Paź 2014, w całości zmieniany 9 razy
|
|
Nie 23:24, 04 Maj 2014 |
|
 |
|
 |
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Ta nagła wizja facebooka to efekt nieuważności za dnia i wybiegania w przyszłość. Jak pomyślisz w śnie, że kiedyś to już śniłeś/widziałeś to po obudzeniu pomyśl czy naprawdę to widziałeś. Dokładanie w snach fałszywych wspomnień to nagminna rzecz, również w LD w snach głębokich.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Wto 1:00, 06 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ 26.10.13 ○
Akcja snu rozgrywała się w moim rodzimym mieście. Opiekowałem się małym chłopczykiem, taka mała kuleczka - na oko jakieś 2, 3 dni. Miał na imię Maksymilian. Nosiłem go na prawym ramieniu, chodziliśmy po całym mieście. Zdziwił mnie fakt, że ciągle zmienialiśmy miejsce pobytu, zdążyłem odwrócić głowę i już byliśmy w innym miejscu, co wydawało mi się irracjonalne, ale RT nie zrobiłem. Łącznie naliczyłem około sześciu, siedmiu takich przemieszczeń, po prostu byłem w innym miejscu, diametralnie, raz u wuja, raz u cioci, a innym razem przy aptece, gdzie stały dwa betonowe lwy. Zostawiłem małego na chwilę w rękach cioci (nie widziałem tej sytuacji, ale chwile potem uświadomiłem sobie, doznałem wizji, że tak było - taka retrospekcja) i pojechałem rowerem do babci po butelkę do małego, żeby mógł się napić. Przemierzałem powoli drogę, był środek lata, ciepło, ładnie. Obserwowałem domy i wszystko wokoło, naszła mnie myśl, że jest godzina 18:00. Jechałem główną ulicą, nagle zrobił się środek nocy, ciemno i ponuro, wjeżdżałem akurat na zakręt, widzę że przez jezdnie przechodzi jakaś postać w czarnej bluzie i kapturze. Zbliżałem się i akurat gdy byłem już na krok od niej, czas się zatrzymał, postać spojrzała prosto na mnie, pokazała swoją twarz. Była to twarz, którą znałem - twarz z moich koszmarów, gdy byłem jeszcze małym dzieckiem. Zobaczywszy twarz, sen się skończył.
○ 26.10.13 ○
Znów sen w moim mieście rodzimym - często właśnie tam miewam senne przygody. Siedzieliśmy sobie na podwórku, tata poprosił mnie żebym pojechał samochodem po opał - konkretnie miał, bo akurat się skończył. Wsiadam do samochodu, podczepiam przyczepkę i jadę. Spoglądam na siedzenie obok, a tam siedzi Maksiu, ten mały z poprzedniego snu, zdziwiłem się. Zbliżamy się już do miejsca docelowego, nagle nie mogę zahamować autem i przejechałem wjazd. Myślę sobie - nawrócę. Z na przeciwka jadą dwa auta - Renault Clio i Audi 80, minęły mnie, nawracam spokojnie, a tutaj znów jadą dwa identyczne samochody. Nagle Maksiu znika, ja jestem na miejscu pasażera, a tata wkracza za stery i wjeżdżamy na plac.
○ 27.10.13 ○
Udałem się wraz z trójką znajomych i wychowawcą do miejscowości oddalonej ciut od miejsca mojego zamieszkania. Wychowawca i jeden kumpel byli koordynatorami całej wycieczki - opiekowali się nami i mówili, gdzie mamy iść. Zaprowadzili nas do lasu, bodaj bukowego. Stała tam budka, taka z jedzeniem i lodami. Każdy coś sobie zamówił, a w zasadzie ciężko nazwać to zamówieniem, ponieważ po wypowiedzeniu czego dusza zapragnie, posiłek już był w naszych rękach. Dwóch znajomych zamówiło sobie lody pistacjowe (pestki od pistacji były wbite w rożka), a ja wraz z pozostałym kolegą, spaghetti z sosem bolońskim. Zasmucił mnie fakt, że on miał podane na tacce ładnie, a ja w kubku plastikowym knorra, co się zalewa wodą. Nagle przechadzał się nasz wychowawca, poprosił mnie żebym był grzeczny i znalazł mu jakąś galeriankę na torrentach. Znalazłem się w domu cioci, bynajmniej przypominał go, laptop stał już włączony, wpisałem adres znanej strony z branży pornografii, ale nie udało mi się nic odnaleźć.
Znów byłem obok wcześniej wspomnianej budki, wszyscy spali, łącznie ze sprzedawcą i sprzedawczynią, których wcześniej nie było, a mimo to wiedziałem kim są. Wystraszyłem ich i pobudzili się, poprosiłem o loda czekoladowego, którego zacząłem jeść, ale sen się skończył.
○ 27.10.13 ○
Tym razem senną scenerią okazała się gra. Przeniosłem się na serwer SA-MP (GTA SA na MultiPlayerze). Kliknąłem jakby "tab", zobaczyłem, że jestem pierwszą osobą, zaraz po mnie wszedł gracz o nicku "Hitman". Był moderatorem na serwerze, więc wyznaczył pewną nagrodę, kto znajdzie walizkę, którą on zostawił, ten wygra nagrodę, która się tam znajduje. Po drodze spotykałem innych graczy, wyglądali jak zwykli ludzie, nie jak postacie z gry, ja też wyglądałem jak w rzeczywistości. Posiadałem umiejętność latania, więc skrzętnie ją wykorzystałem, szukałem po różnych zakamarkach. Znajdywałem walizki, ale wszystkie były już odkryte, zawartość była pusta. Nagle wyleciałem gdzieś jakby do innego miasta, była tam masa ludzi, odbywał się jakiś konkurs (uświadomiłem sobie jakbym miał Deja vu we śnie, widziałem już kiedyś identyczną scene we śnie). Latałem sobie dalej i przypomniałem sobie, że mam szukać walizki, poleciałem w jakieś miejsce i dostałem wizji, że kiedyś byłem tam z jedną dziewczyną, trzymaliśmy się za ręce i całowaliśmy, wspólnie lataliśmy. Nagle ona autentycznie się pojawiła, w tym samym miejscu. Dolecieliśmy do takiego budynku, zawsze jak tam wlatywałem to miałem z tym problem, bo okno było strasznie wąskie. Raz czy dwa nawet odbiłem się od ściany i spłynąłem na ziemie, szukając jedynek w trawie. Gdy spadłem to zorientowałem się, że zostałem sam, udałem się wzdłuż budynku, była tam barierka - koniec mapy, jakieś skałki, głazy - nie szło przejść dalej.
Przypomniałem sobie, że uczestniczę przecież w tym konkursie, gdzie doznałem deja vu, polegał on na szukaniu kauczuka. Dużo osób szukało go wraz ze mną, nagle zobaczyłem go, po cichu podleciałem tam, ale z każdym metrem robił się on coraz bardziej czerwony, już miał być koniec, ale wszyscy się na mnie rzucili i sen się skończył.
○ 28.10.13 ○
Znów byłem w mojej prawilnej miejscowości. Robiłem razem z kumplem zadania na geografie, bo zbliżał się sprawdzian. Szukaliśmy w internecie odpowiedzi i porównywaliśmy kto ma dobrze. Nagle znalazłem się na boisku szkolnym, Pani od geografii akurat miała dyżur, poprosiła mnie i kumpla, żebyśmy przegonili jakiś młodych, bo stali w takim rynsztoku, gdzie były ceowniki z ostrymi krawędziami. Dwóch kumpli obróciło ich do góry nogami, żeby nikt sobie krzywdy nie zrobił. Siedziałem już w sali, gdzie miałem pisać sprawdzian, ale jak to ja - przełożyłem go. Pani za to sprawdziła mi ćwiczenia. Ledwo dostała je w rękę już dostałem orymus, że ściągnąłem z neta. Wstałem z miejsca, spakowałem ekwipunek, otworzyłem drzwi i zaśmiałem się z Pani, że że żałosna jest, że sprawdziany z internetu bierze. (zdziwił mnie fakt, że myliły się wątki, ćwiczenia, a sprawdzian, w śnie było tak jak pisze, a to kompletnie irracjonalne)
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Czw 21:36, 08 Maj 2014, w całości zmieniany 6 razy
|
|
Śro 22:00, 07 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ 01.11.13 ○
Akcja snu była blisko mojego domu. Jechałem samochodem razem z siostrą, ona kierowała - ma 10 lat.
Jechaliśmy w stronę innej miejscowości, zbliżaliśmy się już do niej, ale za zakrętem okazało się, że to inna wioska, ta którą docelowo znajduje się jakieś 5km dalej. Na poboczu stała policja, więc szybko zamieniłem się miejscami z siostrą. Nawróciłem, droga była typowo Polska, dużo dziur, generalnie szlaka. Po prawej stronie stoi piękne, złote BMW E30 i skuter, widać, że chińczyk - koloru turkusowymi z zamocowanymi plastikami na opaski zaciskowe. Wysiadłem z auta, mojej siostry już nie było. Zbliżałem się w stronę samochodu, ale nagle przyjechało dwóch chłopaków, którzy byli właścicielami pojazdów, byli moimi znajomymi. Spytałem czy mogę przejechać się BMW, kolega już odpowiadał, ale sen się zerwał.
○ 01.11.13 ○
Jestem w ośrodku zdrowia z Tatą, wsiadam do Citroena, wycofuje, ale nagle z trzech stron dostaje strzała, z jednej od Peguota 106, z drugiej Kangoo, z trzeciej Clio - dziwne, że wszystkie francuzy. Wina ewidentnie ich, ale wychodzą z samochodów i wszyscy z pretensjami do mnie. Odpinam pasy, chcę wyjść i wymierzyć sprawiedliwość, otwieram drzwi i sen się urywa. Chamska ta moja podświadomość.
○ 01.11.13 ○
Festyn na rynku w moim rodzimym mieście. Widzę ciocię jak idzie ze swoim chłopakiem, gdy przejeżdżałem samochodem. Jechał ze mną, pracownik taty, który zostawił swoje auto u mnie na podwórku. Wysiadłem, szukam jakieś dziewczyny, wychodzę zza rogu, ale zaraz przenosi mnie na równoległą ulicę, odwracam się - przenosi mnie do samochodu. Tata mówi mi, że nie zagram dziś na turnieju w nogę, tylko jutro, bo nie ma dziś kasy. Mówi, że dziś zagra Jego pracownik. Siedzę obrażony, ojciec pyta czy chcę dziś zagrać. Ze sforsowaną miną odpowiadam, że teraz to już nie.
○ 03.11.13 ○
Wraz ze znajomymi jestem na lotnisku. Planowaliśmy wylecieć do ciepłych krajów, żeby się odstresować. Wybór padł na Rumunie, ale nagle każdy wpadł w panikę, że tam nie, bo cyguny nas ubrabują i zostaniemy z niczym. Wchodzimy do kas, patrzę na tablice "Lot do Rumunii odwołany". Każdy uradowany, szukamy atrakcyjnej oferty, wybraliśmy Bułgarię. Mamy już bilety idziemy do samolotu, ale nagle znajomi zaczęli mieć obawy, że możemy się rozbić i nie chcieli lecieć. Obawy były spowodowane tym, że koleżanka też bardzo się bała lecieć - ale do Francji. Koleżanki wtedy z nami nie było, nie było Jej nawet we śnie, ale jej lot do Francji to sytuacja, która zdarzyła się na prawdę.
○ 05.11.13 ○
Wraz z kolegą byliśmy w Media Markt, był z nami też ktoś starszy - nasz opiekun. Na samym środku sklepu stały lodówki, takie otwarte, jak w sklepach są frytki, lody, czy ryby. Poszliśmy tam po jogurty, które nazywały się "Aski", szukamy, ale... nic takiego nie ma. Udałem się do osoby, która była odpowiedzialna za ten obszar sklepu i poprosiłem Ją o pomoc. Podszedł do lodówek, szuka..szuka.. nagle znalazł, patrzy, ogląda i stwierdza, że nie opłaca się ich kupować. Kolega bardzo oburzony, bo to głównie Jemu zależało na tych jogurtach. Pracodawca przynosi nam Monte i mówi, że bardziej opłaca się wziąć je, niż Aski, ponieważ przez pół roku dostaje się zapas za darmo. Nasz opiekun zdecydował się na Monte, a kolega był wyraźnie zawiedzony. Dodam, że opakowania od tych jogurtów "Aski", było podobne do Danio, jeśli chodzi o kształt. Naklejka była koloru zielonego, a napis niebieski z żółtą obwódką.
○ 07.11.13 ○
Tym razem akcja senna odgrywa się w miejscowości, w której mieszkałem dłuższy okres swojego życia. Razem z dwoma kumplami chodzimy sobie po wsi, przechodzimy obok domu takiego okolicznego dziwaka. Patrzę za płot, a tam różnorakie piłki do nogi, Nike, Adidas czy Puma. Przeskakuje na drugą stronę, wertuje wszystkie, 3/4 z nich jest przebite, zabieram tylko dwie i uciekam. Kolegów już ze mną nie było. Udałem się w stronę strażnicy, a z daleka słyszałem krzyki "Złodziej!". Położyłem się na środku jezdni, jedną piłkę włożyłem pod nogi, a drugą pod koszulkę. Było je widać, ale "chciałem je ukryć". Dziwna sprawa. Otoczyło mnie kilkoro osób, wyzywali mnie, nagle między nich wskoczył sołtys wsi, z gracją Chucka Norrisa w kapeluszu trzymając się za metalowy środek swojego szerokiego paska od spodni, nie zapominając oczywiście o kłosie między zębami, oraz kowbojkach. Bronił mnie i mówił ludziom, że jestem uczciwy i na pewno nic nie zabrałem.
○ 07.11.13 ○
Siedziałem na korytarzu w starej kamienicy, byłem schowany do jakieś wielkiej szafy, w której miałem komputer. Grałem z moim kolegą w jakąś grę. Nagle utraciłem połączenie. Zażenowany wbiegłem do mieszkania, w którym był mój kumpel - ten z którym grałem. Wchodzę do Jego pokoju, daje mu w pysk i patrzę na ekran, a tam informacja o tym, że on był hostem i przerwał połączenie - graliśmy w haxballa. Uderzyłem go i wybiegłem, po drodze widziałem Jego babcię, która oglądała telewizje i chrapała jednocześnie.
○ 07.11.13 ○
Szedłem długą drogą, do wsi obok mojej miejscowości. Byłem z kolegą i dziewczyną, której twarzy przypomnieć sobie nie mogę, to znaczy - wiem jak wygląda, ale nie mogę dopasować Jej do niczyjej z moich znajomych, była to pewnie przypadkowa kobieta, z którą minąłem się na chodniku. Nie widząc jak ma na imię, w głowie świtała mi myśl, że to Wiktoria. Staliśmy na rozwidleniu dróg, zostawiliśmy tam rowery, które, de facto, pojawiły się dopiero w połowie drogi, tak znikąd. Kumpel gdzieś zwiał, a ja z Wiktorią poszliśmy za rękę nad stawek. Nagle zatrzymała mnie i zaczęła całować, wskakuje mi na szyje i całuje dalej. Ciekawie wszystko wygląda. Jest ubrana w bardzo krótkie spodenki, skórzane z poszarpanymi końcami oraz czerwoną, związaną koszulkę, było widać brzuch oraz ramiączko od stanika po lewej stronie. Był środek lata, więc miała ubrane czarne okulary i bandanę, czerwoną, w białe wzorki. Uraczyła mnie swoim śnieżnobiałym uśmiechem, bardzo mi się podobała. Kazałem Jej chwilkę poczekać, a ja cofnę się po rowery. Po drodze zrobiło się momentalnie ciemno, obawiałem się już jakiegoś koszmaru, ale nic z tych rzeczy. Wchodziłem obok mojej szkoły na plac, stał tam Jeep Commander koloru ciemnozielonego. Wsiadłem do środka, było tam trzech moich kumpli i nasza nauczycielka od WF-u. Wuefistka nagrywała film kamerą na jakiś konkurs. Było ciemno więc przed obiektywem oświetlała sobie pole widzenia zapalniczką żarową marki Zippo, koledzy na złość Jej gasili ją.
[tutaj miałem inny sen]
Byłem z tatą po hamburgery, wsiedliśmy do samochodu, zapytał mnie czy wydrukowałem mu zlecenia, odparłem przecząco, był zły i troszkę mnie powyzywał.
[tutaj kontynuacja poprzedniego snu]
Stałem sam nie wiem gdzie, dziwne miejsce do opisania, byłem bardzo smutny, że zostawiłem Wiktorię i do niej nie wróciłem, z drugiej strony byłem załamany, bo przypomniałem sobie, że mam dziewczynę (sytuacja prawdziwa), że ją zdradziłem.
Dodam również, że zapisałem słowa klucze, gdy obudziłem się w nocy, wpisałem Je w telefonie w rozmowach z moją dziewczyną i zadusiłem telefon, po czym poszedłem spać dalej. Śniło mi się, że wysłałem dziewczynie to co tam napisałem, a Ona odpisała mi, "O co Ci chodzi?"
○ 07.11.13 ○
Znów jakiś urywek o poczuciu winy. Całowałem się z moją koleżanką, po wszystkim czułem złość, że dałem się zmanipulować i zdradziłem dziewczynę. Sceneria - polanka, środek wiosny, ptaki ćwierkają. Dziewczyna w ciemnych rozpuszczonych włosach w sukience w niebieskie groszki o ciemnym kolorze.
○ 07.11.13 ○
Po raz kolejny. Byłem przy boisku w moim rodzimym mieście. Nadjechał samochód, wysiadła z niego moja "pierwsza miłość", dziewczyna, która zawsze mi się podobała i miałem do niej słabość swego czasu. Długo się nie widzieliśmy, rzuciła mi się w ramiona i powiedziała, że wylatuje jutro do Dublina, i chciałaby spędzić ten dzień tylko ze mną. Zgodziłem się. Jeździliśmy samochodem - Volkswagenem T1 - takim jakim hipisi, kolor fioletowy z zielonym grafiti w niebieskiej obwódce. Byliśmy nad jeziorem, razem siedzieliśmy sobie i podziwialiśmy wodę. Nagle przeniosło nas znów do miejsca, w którym sie zobaczyliśmy. Ona wciągnęła mnie do samochodu, położyła na mnie i zaczęła namiętnie całować. Początkowo odpychałem Ją, ale nie dała za wygraną, całowaliśmy się jeszcze dłuższy czas. Później ona odjechała, usiadłem na górce. Zacząłem myśleć, że zdradziłem dziewczynę i czułem się z tym bardzo źle. Obróciłem się, akurat szła moja dziewczyna. Chciałem pójść i wszystko Jej wynagrodzić, byłem pewien, że o niczym nie wie. Myliłem się jednak, była na mnie zła i nie chciała ze mną rozmawiać, kompletnie się ode mnie odwróciła. Czułem się bardzo źle, ona odeszła, sen również.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Pon 22:59, 19 Maj 2014, w całości zmieniany 10 razy
|
|
Czw 21:28, 08 Maj 2014 |
|
 |
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Zadziwia mnie twoja pamięć do aut 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Czw 23:45, 08 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Już ktoś mi o tym pisał ;p
No osobiście coś tam o autach wiem, a w snach zawsze marka jest, trzeba tylko wiedzieć jaka ;p
Zawsze gdy mam jakieś auto, to jest prawdziwy znaczek, także.
Fallen, a potrafisz wytłumaczyć to, że w ciągu kilku dni, miewałem codziennie sny, jak zdradzałem dziewczynę? Codziennie całowałem się z inną, i na końcu czułem ogromny ból i byłem zły na siebie. Kwestia przypadku? Czy po prostu ma to jakiś sens?
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Pią 13:23, 09 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Pią 13:21, 09 Maj 2014 |
|
 |
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Podświadome obawy, pragnienia. A później to mogła być już podświadoma inkubacja przejęciem się takim snem.
Może było też tak, ale to tylko moja teoria, że w śnie nie zdradzałeś swojej dziewczyny, bo jeszcze jej nie znałeś (ograniczony dostęp do pamięci z jawy warunkowany głębokością snu), na końcu snu miałeś większy dostęp do pamięci z jawy i w tym do wspomnień z twoją obecną dziewczyną. Co uznałeś następnie za zdradę. Zależy ile z tą dziewczyną jesteś i o jakich porach snu te sny występowały.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 13:36, 09 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
 |  | Podświadome obawy, pragnienia. A później to mogła być już podświadoma inkubacja przejęciem się takim snem. |
Nigdy się tego nie obawiałem, być może raz, kiedyś pomyślałem o tym, było to w mojej podświadomości i powoli się rozwijało, a apogeum osiągnęło podczas mojego snu. A później to faktycznie myślałem nad tym trochę, więc była to nieświadoma inkubacja, której nie planowałem.
 |  | Może było też tak, ale to tylko moja teoria, że w śnie nie zdradzałeś swojej dziewczyny, bo jeszcze jej nie znałeś (ograniczony dostęp do pamięci z jawy warunkowany głębokością snu), na końcu snu miałeś większy dostęp do pamięci z jawy i w tym do wspomnień z twoją obecną dziewczyną. |
W zasadzie jest to możliwe. Być może mózg interpretował Ją jako osobę mi obcą, ze względu na bardzo głęboki sen (czym płytszy tym bardziej świadomy, tak?). A pod koniec, sen zrobił się płytszy, i miałem już większy dostęp do mojej wiedzy ; co równałoby się z tym, że wiedziałem już kim Ona jest.
 |  | Zależy ile z tą dziewczyną jesteś i o jakich porach snu te sny występowały. |
W momencie tych snów o zdradzie, byliśmy krótki czas. Teraz jakoś jesteśmy siedem, osiem miesięcy, więc wtedy było to stosunkowo krótko. W jakich porach snu? Ciężko to stwierdzić, chodzi Ci o której godzinie, czy w jakiej fazie? Było to dawno temu, więc nie odpowiem już, na pewno była to noc, a nie popołudniowa drzemka, ale to nie ma znaczenia przecież.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 13:51, 09 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ INNE ○
W tym roku pisałem testy trzecich klas gimnazjalnych. Poszło mi raczej dość dobrze, ale nie o tym mowa. W ostatni dzień, gdy pisaliśmy rozszerzony angielski, skończyłem pół godziny przed czasem. Położyłem dłonie na blat, zamknąłem oczy i przeżyłem dziwne zjawisko.
Straciłem kompletnie rachubę czasu, pod moimi oczyma, pod powiekami powstawały różne obrazy, tworzące zlepek historii. Całkowicie nieświadomie wizualizowałem sobie, choć nie było w tym żadnego mojego udziału, podążałem za akcją. Kompletnie zapomniałem o testach, jakby to był sen. W pewnym momencie usłyszałem słowa - "Do zakończenia testów pozostało 10 minut, przypominam o obowiązku przeniesienia odpowiedzi na kartę odpowiedzi", wydawało mi się, że to ciąg dalszy "snu", dopiero po jakiś 10 sekundach zorientowałem się, że jestem w sali i piszę testy, wtedy się ocknąłem.
Było to zjawisko dziwne, ale... na swój sposób przyjemne.
○ jak można nazwać to zjawisko?
○ dlaczego je miałem? co spowodowało takie zachowanie?
○ 12.05.14 ○
Od trzech dni, znów wróciłem do spisywania snów, i nie wygląda to najgorzej. Ambitnie to od wczorajszej nocy i efekty są na zawołanie. Ostatnio nie zapamiętywałem, ani jednego snu, a dziś więcej jak jeden.
Wchodzę do domu, od strony garażu, wszystko otwarte na szeroko, pogoda ciepła, wyglądało to na początek wiosny, bo miałem 3/4 spodnie, w palmy z Miami. Garaż był pusty, przechadzałem się w stronę kotłowni, otwieram drzwi, a tam mały kundelek, dosłownie w dwie ręce bym go chwycił. Miał brązową sierść i czarne oczy, siedział sobie obok naczynia wyrównawczego. Zamknąłem drzwi i poszedłem do domu, tam siedzi mój biały maltańczyk, znów poszarpał całą matę, jestem na niego zły, ale sen sie urywa, pamiętam, że strasznie szczekał. Dodam również, że znów moja podświadomość zaśmiała mi się prosto w twarz, gdy już dogoniłem psa, żeby mu strzelić za karę, to sen mi sie urwał.
○ 12.05.14 ○
Byłem w mojej poprzedniej miejscowości. Przechadzałem się, gdy nagle postanowiłem iść, odwiedzić kumpla. Wchodzę w uliczkę, prowadzącą do Jego domu, widzę go z daleka. Kucam obok niego i widzę, że wraz z chłopakiem siostry naprawiają skutera. Dokładniej wymieniają wentyl w tylnej oponie. Nie mogli sobie poradzić, więc chciałem pomóc. Wziąłem całe koło, strasznie się zdziwiłem, bo w środku była dętka, a wiadomo, że opony są bezdętkowe, mniejsza z tym. wyrwałem na siłę wentyl i wmontowałem coś w rodzaju mimośrodu, choć wyglądało to bardziej jak tuleja z gwintem zewnętrznym, zamontowałem i zostawiłem. Wstaję na nogi, cały czas kucałem, a obok mnie przebiegają piłkarze Lecha Poznań, cały ich skład wbiega do domu kumpla, lekkie zdziwko, ale ide dalej. Wychodzę z uliczki, i widzę starych kumpli idących z pałkami od baseballa i innymi nie ciekawie wyglądającymi gadżetami. W głowie wiedziałem, że idą do mnie. Gdy podszedłem, do ostatniego momentu szli z pokerową twarzą, gdy spodziewałem się kosy w żebra, wszyscy rzucili mi sie na szyje, z bananem na twarzy. Zamknąłem na moment oczy, otwieram i już ich nie ma... takie tam przytulam powietrze. Idę dalej. Z ulicy dobiega głos dzwonka rowerowego, odwracam się, a tam jedzie wuja, moim nowym rowerem, który kupiłem sobie wczoraj. Dalej nie pamiętam.
○ 12.05.14 ○
Krótki epizod, pamiętam go jak przez mgłę, a przypomniałem go sobie przez bodziec, w postaci spotkania głównej postaci snu na jednej z przerw w szkole, w późniejszym czasie. Do rzeczy.
Byłem na jakimś rynku, prawdopodobnie znów w rodzimym mieście, spotkałem kumpla z jego znajomym. Rozmawialiśmy o czymś tam, przejeżdżały różne samochody. Jakieś drifty robiły, była tam BMW E34 - czarny metalik z pasem rajdowym w kolorze białym na prawych drzwiach oraz numerkiem w kółku - numer 70.
Nagle ten znajomy odepchnął mnie i zaczął wyzywać i mieć jakiś tam problem. W zasadzie nie wiedziałem nawet o co chodzi, ale instynktownie, prawą ręką uderzyłem go w barek, tak, że się przewrócił. Wstał, otrzepał się, i poszedł z kumplem gdzieś, wzdłuż trawy i żółtych bratków z fioletowym wnętrzem.
○ cztery i pół godziny snu
○ afirmacja z lekką wizualizacją
○ trans - uspokojenie oddechu i dopiero afirmowanie
○ muzyka, jakieś spokojne House do zasypiania
○ w momencie afirmowania miałem zryw mokloniczny, mięśnie napięły się tylko w prawej ręce, bo uderzyłem ręką o oparcie łóżka
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Pon 22:37, 12 Maj 2014, w całości zmieniany 4 razy
|
|
Pon 21:59, 12 Maj 2014 |
|
 |
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Ciekawe. Myślę że po prostu wpadłeś w pół sen, tym bardziej jak krótko spałeś. Po obudzeniu nie zawsze jesteśmy trzeźwi. To był płytki sen, ale nie wyklucza to zaburzonej świadomości po obudzeniu. Śpij 2-4 h i obudź się w N-REM. Dość często tak mi się zdarza. Polecam, niezłe jazdy 
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Wto 16:40, 13 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ 13.05.14 ○
Sen znów w moim rodzimym mieście. Dokładniej w moim obecnym gimnazjum. Stałem pośrodku szkoły i nagle jakbym zasnął, film mi się urwał, ale po jakiś 5 sekundach znów zacząłem widzieć scenerie, byłem obok szafek, można było dostrzec strugi deszczu oraz grzmoty zza okna. Gdy tylko "obudziłem się" poczułem, że jestem świadomy (tak na prawdę to nie, bo był to sen kontroli, czy sen o LD). W zasadzie nie pomyślałem wówczas o niczym, tylko spokojnie zamknąłem powieki. Przeniosło mnie na stary, opuszczony już plac, gdzie kiedyś mój dziadek pracował w biurze, pogoda wskazywała na środek lata - godzina, około 18:00.
Siedziałem na tylnym siedzeniu w ciemnoczerwonej Skodzie Favorit. Obok mnie leżała całkiem roznegliżowana gwiazda porno, wzięła moją rękę i dotykała siebie po różnych częściach ciała. Zamknąłem oczy i zapragnąłem innej aktorki, ta również użyła mojej ręki do oględnego sprawdzenia różnych partii swojej pięknej kreatury. Następnie zamknąłem oczy, znalazłem się znów przy szkolnych szafkach, pamiętam, że miałem jeszcze do spełnienia dwa pragnienia związane z LD, ale na tym jednym sen się zakończył.
○ był to zarówno sen o LD, jak i sen kontroli.
○ sen o LD jest niejako zapowiedzią pełnoprawnego snu świadomego, więc wszystko przede mną.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Wto 19:32, 13 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ 14.05.14 ○
Dziś mimo chęci i dobrej woli nie zdołałem przypomnieć sobie o czym śniłem. Miałem trzy podejścia, gdzie już coś chwytałem, ale... niestety nie udało mi się dalej podążać za fabułą. Słaba pamięć wczorajszej nocy była pewnie spowodowana brakiem wizualizacji, oraz przede wszystkim tym, że miałem włączoną muzykę i podczas samej afirmacji ciężko było mi się skupić. Jeśli chodzi o autosugestię to nie potrafię skupić się na tyle, by mieć podzielną uwagę, w innych czynnościach mogę pochwalić się tym atutem, ale podczas afirmowania jestem bezradny. Dziś poleżę na spokojnie, bez muzyki. Efekt na pewno będzie dobry.
W zamian za to, że dziś zawaliłem, otworzę swój dziennik i wyszperam coś dla Was.
○ 08.01.14 ○
Zaskoczę Was, akcja snu znów w moim rodzimym mieście, ba, blisko domu mojej babci, u której często bywałem i bywam nadal. Do rzeczy, spacerowałem samotnie po ulicy, oglądając wszystko dookoła, wszędzie było dość pusto, bo była to godzina około 11:00 w letnie wakacje. Z ciekawości wszedłem do hotelu, który znajduje się w obrębie podwórka dziadków, gdy tylko nadepnąłem na próg drzwi, momentalnie wystrój pomieszczenia zmienił się. Był to teraz zwykły dom rodzinny. Zacząłem chodzić po różnych pokojach, szukając jakieś osoby. Zobaczyłem dwójkę zakochanych, jednym z nich był aktor, Chris Klein, kobiety nie mogłem nigdzie dokleić. Mimo moich usilnych prób zwrócenia na siebie uwagi, byłem jakby niewidzialny. Spojrzałem na półkę, wziąłem w dłoń zdjęcie, była na nim dziewczyna, którą widuje na przerwach w gimnazjum. Odłożyłem zdjęcie i akurat weszła ona do domu. Odwróciłem głowę i wszyscy znikli, został tylko ten mężczyzna. Zaczął mnie on gonić, więc instynktownie zacząłem uciekać. Wybiegłem z domu, wyglądało zupełnie inaczej, była trawa i drzewa co jakieś 300 metrów, znów trawa i znów drzewa za kawałek. Drzewa wyglądały jakoby były checkpointami, jeśli je minąłem, moja przewaga nad rywalem stawała się większa. Biegłem ile sił w nogach, ale dopadł mnie, powalił na ziemię i czarny obraz. Zaraz znów znalazłem się w miejscu, gdzie zaczęliśmy wyścig, nie byłem już sobą, tylko starszym dziadkiem. Musiałem uciekać, wyobraźcie sobie... starszy człowiek z laską, wiadomo - wielka szansa na ucieczkę. Muszę was jednak zdziwić, przemieszczałem się szybciej jak poprzednio, wykorzystywałem laskę do odpychania się od podłoża przez co szło mi to bardzo zwinnie. Plan znów spalił na panewce, dogonił mnie, identyczna sytuacja, czarny ekran i od tego samego miejsca co ostatnio. Tym razem byłem Suarezem (piłkarz Liverpoolu), biegłem na tyle szybko, że aktor nie był w stanie mnie dogonić, po ukończeniu wyścigu sen się urwał.
○ 09.01.14 ○
Sen znów w mieście rodzimym. Przechadzam się po skrzyżowaniach, stoję obok domu mojego starego kumpla. Momentalnie znalazłem się obok płotu dziadków z innym kolegą. Rozmawialiśmy sobie jak za najlepszych czasów, o kompletnych bzdurach jak to jaka zawartość węglowodorów jest w jednej paczce, chińskiej zupki amino. Powiedziałem mu, że idę na osiemnastkę, do siostry mojej dziewczyny, która mieszkała w innej miejscowości jak na prawdę.
Tutaj miałem wizję, jak rozmawiam z moim Tatą o prezencie, ja miałem Jej dać torbę z Finlandią, a Tata dmuchaną lalkę.
Wróciłem znów do kolegi i kontynuowaliśmy rozmowę. Powiedziałem mu, że nie mam jak pojechać na osiemnastkę i chyba nie pójdę. Zadzwonił po swoją mamę, która zawiozła nas na salę. Samej drogi nie pamiętam, ale w głowie sobie ją wyobrażałem, od razu znalazłem się na imprezie.
Wszedłem na salę, ale sen się zerwał, po czym znalazłem się w domu mojej dziewczyny - wyglądało to jak poprawiny, dzień później. Mieszkanie wyglądało kompletnie inaczej, miało ponury wystrój, było ciemno, a światło zgaszone. Wszyscy siedzieli w salonie przy stole. Poszedłem tam z kuchni i widzę, że stoi piwo Żubr na stole, obok mnie idzie Tata z jakimś obcym mi człowiekiem. Koleś pyta Ojca, jaka różnica jest między żubrem zwykłym, a ciemnozłotym. Tata nalał oba piwa do dwóch różnych szklanek i pokazał, że różnią się odcieniem. Wtedy Ojciec mojej dziewczyny bierze taki konkretny kufel, na oko 5 litrowy, wypija piwo na raz i pada na fotel całkiem pijany. Obok szła Jej mama, która chciała pozbierać naczynia, ale ojciec wziął ją za szmaty i rzucił o łóżko. (Jej mama wyglądała zupełnie inaczej jak w rzeczywistości, ale wiedziałem, że to ona)
Wyszedłem z pokoju, poszedłem do innego pomieszczenia, patrzę na podłogę, a tam kwiaty, kokardki, znicze, a na środku zdjęcie !Magika!. Uświadomiłem sobie, że zmarła ciocia mojej dziewczyny, mimo, że zdjęcie wskazywało na coś innego, byłem pewien, że to zmarła Jej ciocia. Poszedłem po schodach do góry, żeby pocieszyć dziewczynę. Inne drzwi, identyczne jak w moim starym domu, ściany całe białe jak w oddziale zamkniętym. Sen się zrywa.
○ 09.01.14 ○
Odbywała się msza w kościele, mój wuja był księdzem, w rzeczywistości raczej szydzi z kościoła i jest niezłym żartownisiem, więc moje zaskoczenie było ogromne. Po prefacji, przyszedł moment Komunii Świętej, przystąpiłem do niej. Wyglądało to w ten sposób, że każdy szedł za sobą, w jednym ciągu. Przyjąłem ciało Chrystusa, odchodzę już, a ministrant stojący obok mojego wuja, zaczął kaszleć, na znak, że o czymś zapomniałem. Okazało się, że każdy kto przyjmuję opłatek musi wrzucić odpowiednią sumę do koszyka z ofiarami.
○ 09.01.14 ○
Króciutki epizod. Dowiedziałem, się, że moja koleżanka z klasy zmarła, szybko odpaliłem laptopa u babci i chciałem sprawdzić na facebooku, czy to aby na pewno prawda, musiałem się upewnić.
Wszedłem na Jej profil, zdjęcie - avatar był czarno biały, przepasany czarną wstęgą, co wywołało we mnie dość duży niepokój. Szukałem jakiś powiadomień świadczących o słuszności stwierdzenia Jej śmierci, zobaczyłem Jej post z dnia wcześniej, ale w głębi byłem świadomy, że już nie żyje, więc bylem dość zdziwiony.
○ ogólnie w nocy z 8 na 9 maja miałem bagatela 7 snów, chociaż w zasadzie 6, bo jeden był dość długi i można/lub nie można go przedzielić na dwa, niby przejście jakieś tam było, płynniejsze lub mniej płynne.
○ dziwi mnie fakt, aż dwóch śmierci jednej nocy, w zasadzie zdjęcie Magika, symbolizowało też Jego śmierć, więc praktycznie aż trzy śmierci. Nie mam pojęcia czym jest to spowodowane.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Śro 19:29, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Śro 19:04, 14 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
○ 16.05.14 ○
Tym razem w śnie wdałem się w grę, mianowicie był to SA-MP. Jednakże w całkowicie innym wydaniu. Serwerem była moja hala, a Szefami gangów koledzy, Head Adminem natomiast mój W-Fista. A cała gra nie opierała się na zabijaniu czy walce, a na piłce nożnej.
Do rzeczy, byłem już na hali i czekałem, aż wbije tam ktoś z szefostwa mojego gangu, NexTo - szef, lub Sony - Vice. Byli na mnie bardzo źli, że chcę od nich odejść, i żaden z nich nie chciał wejść na halę, będąc po za nią byli offline i nie mogli mnie zwolnić. Doznałem wizji forum serwerowego, gdzie napisałem zwolnienie, widziałem też skład naszego gangu, każdy nick był poprzedzony tagiem [exT].
Bardzo chciałem iść już do innego gangu, więc poszedłem do mojego wuefisty, który był głównym adminem serwera, żeby zwolnił mnie komendą, zaczął prawić mi pouczenie, że od tego jest szef i to nie jest jego obowiązkiem. Byłem już trochę zły.
Nagle zauważyłem, że zbliża się mecz w siatkówkę, grał mój kumpel i dziewczyna znajomego. Spojrzałem, mówię sobie - niezła laska, za chwilę odwracam się, a ona zrobiła się strasznie tęga i już wcale nie było się czym zachwycać. Kumpel był kapitanem, zebrał zespół, żeby odśpiewać hymny, najpierw standartowo - narodowy. Później zabrzmiała - "Oda do mięsa", ze słowami [ścieka po telewizorze - świeże mięso i płatki zbożowe], tylko tyle odśpiewali, dziwne było też to, że wszystko śpiewali sopranem, wyglądało to jak jakaś bitwa na głosy. Odwróciłem się, a ktoś rozwalił całą ścianę, wbił się ktoś samochodem, z Forda Fiesty ST, wyszło dwóch czarnoskórych kolesi, poszedłem w ich stronę, bo stał tam akurat automat i chciałem kupić sobie coś do picia, a miałem przy sobie pięć złotych. Przy stoisku stał akurat HeadAdmin, więc cofnąłem się i sen się zerwał.
○ 16.05.14 ○
Stałem pod hotelem, który występował w moim śnie o aktorze, który mnie natarczywie gonił. Czekałem na kogoś, ale nagle przyjechał mój Tata - BMW 318d w czarnym macie, taki jaki mi się zawsze podobał. Wysiada ojciec i mówi, że dzisiaj dostał znów punkty karne i przekroczył barierę 24 punktów i na rok musi stracić prawo jazdy. Był zły, więc stwierdziłem, że wezmę te punkty na siebie, najwyżej odroczą mi egzamin, który miałem nie dawno zdawać. W odpowiedzi nic już nie usłyszałem.
○ 16.05.14 ○
Pisałem testy trzecich klas gimnazjalnych, siedzieliśmy w bardzo małej sali, maksymalnie na piętnaście osób, była to moja sala od Informatyki. Siedziałem i uczciwie pisałem, widziałem, że co po nie którzy ściągali od siebie. Po wszystkim udaliśmy się ze znajomymi na basen, żeby kupić sobie lody włoskie. Stałem w kolejce ostatni, każdy już zajadał się. Poprosiłem o czekoladowego loda i cierpliwie czekałem, widzę, że Pani bierze już wafelka i stoi przy maszynie, odwróciłem na chwilę wzrok, a kasjerka wydaje mi loda truskawkowego w rożku w opakowaniu, chamska podświadomość.
Znalazłem się nagle u babci w domu, słyszę dzwonek do drzwi, więc szybko biegnę. Stoi mój wuja ze Śląska, którego dawno nie widziałem. Zaprosiłem go do góry, zaczął mówić, że na moich testach, ktoś oszukiwał, ściągał z kartki umieszczonej w rurce metalowej, która służyła do podtrzymywania sufitu, taka kolumna, tyle, że metalowa - okazało się, że dzień wcześniej ten "ktosiek", był w tej sali i gumówką, odciął kawał blachy i tam wstawił tą kartkę, było to nie zauważalne, więc nikt się nie zorientował. Wuja przyniósł mi odpowiedzi do testów, żebym nie był gorszy, bo testy dostawaliśmy na jeden dzień do domu, by je przejrzeć, a oddawaliśmy później.
○ 16.05.14 ○
W zasadzie sen o niczym, byłem w innym mieście, w którym skończyłem pisać testy. Chodziłem i zwiedzałem sobie, nagle zapukałem do jakiegoś domu, mieszkała tam moja koleżanka, zapraszała mnie, ale odmówiłem. Poszedłem dalej, spotkałem inną koleżankę, która śpieszyła się rowerem, bo szukała kogoś. Znalazłem się znów przed szkołą, w której odbywały się egzaminy, koleżanka ze swoim rowerem już tam była, pytała wszystkich, czy ktoś nie widział Jej siostry.
○ pierwszy dzień od ponownego "ruszenia z dziennikiem", gdzie zacząłem wizualizować i efekt jak widać jest znaczący.
○ o 19:00 poszedłem na drzemkę, wstałem o 21:15, ale poszedłem spać dalej, całkowicie zapominając o afirmacji czy alfabudziku, na szczęście obudziłem się o 02:17, wtedy taki zaspany zacząłem afirmować, wizualizować, nastawiłem też alfabudzik, po czym poszedłem spać, od tego momentu do rana zapamiętałem te cztery sny, a wstałem o 7:45.
○ Miałem przebudzenia, o 6:12 zapisywałem pierwszy klucz - dwa sny, a o 7:45, gdy już wstałem, pozostałe dwa. Być może w ciągu tych 5 godzin zapamiętałem cztery sny, a być może, część z nich przed godziną 02:17, ale przypomniałem je sobie później.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez mersej dnia Pią 8:22, 16 Maj 2014, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Pią 8:09, 16 Maj 2014 |
|
 |
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
 |  | dziwi mnie fakt, aż dwóch śmierci jednej nocy, |
Czasem sny zostawiają po sobie efekt odbicia na fabule następnego snu, szczególnie jak budzisz się po każdym. Ja np. miałem całą noc snów szkolnych.
 |  | Później zabrzmiała - "Oda do mięsa", ze słowami [ścieka po telewizorze - świeże mięso i płatki zbożowe], tylko tyle odśpiewali, dziwne było też to, że wszystko śpiewali sopranem, wyglądało to jak jakaś bitwa na głosy. |
Padłem xD
 |  | o 19:00 poszedłem na drzemkę, wstałem o 21:15, ale poszedłem spać dalej, |
Skąd ja to znam Ja czasem z takiej sytuacji śpię do rana, bo wstawać się nie opłaca (w moim przypadku gwarantowana mega bezsenność).
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 16:16, 16 Maj 2014 |
|
 |
mersej
Dołączył: 07 Wrz 2013
Posty: 79
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Poznań Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
 |  | Czasem sny zostawiają po sobie efekt odbicia na fabule następnego snu, szczególnie jak budzisz się po każdym. Ja np. miałem całą noc snów szkolnych. |
Nie jestem w stanie określić, czy obudziłem się między tymi snami, bo jak już wspomniałem, pobudki miałem minimum trzy, ale wszystko przypomniałem sobie dopiero na rano, po ostatecznym wybudzeniu. Pewnie jest prawdą to co piszesz, bo nie pierwszy raz zdarzyło mi się mieć sen o podobnej fabule. Choćby wczorajszej nocy, dwa sny opierały się o testy gimnazjalne, a kiedyś te gdzie całowałem się z dziewczynami.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 16:45, 16 Maj 2014 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|