Autor |
Wiadomość |
Cl010
Dołączył: 01 Wrz 2018
Posty: 1
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
|
Kilka pytań początkującego |
|
Witam,
Podstawowe pytanie, które już padło kiedyś na forum, ale nie znalazłem wystarczającej dla mnie odpowiedzi. A mianowicie, czy leki SSRI całkowicie uniemożliwiają świadome sny? Jeśli tylko utrudniają to w jakim stopniu? Czyli na przykład jeśli normalnie osiąga się średnią 5 na 10 nocy świadomy sen to przy takich lekach na przykład dużo mniej tj. 1 na 10 nocy. Oczywiście nie oczekuję od nikogo tak szczegółowych danych, tylko orientacyjnie, podałem przykład.
Drugi problem to problemy osiągnięcia świadomego snu, nawet bez leków. Próbuję od miesiąca, nie udało się ani razu. Nie prowadzę dziennika snów, ponieważ strasznie mi się nie chce. Sny zapamiętuję w zależności od nocy, ale jest to około 3, rzadko mniej niż 2, później przypominam sobie wiele snów w ciągu dnia, przy danej sytuacji i tylko je sobie przypominam w głowie, ale nie chcę mi się ich zapisywać. Co do TRów to staram się je robić, ale robię ich stosunkowo mało, około 10 na dzień może, z tym że teraz postaram się robić więcej. Techniki to najwięcej próbowałem wild. Wiem, że najtrudniejsza metoda na początek, ale dla mnie była najwygodniejsza jak dotąd. Próbowałem też z 5 razy WBTB bezskutecznie. Wild próbowałem myślę z 15 razy bezskutecznie. Pewnie to bardzo obniża szansę na wild, ale nie próbowałem robić go po iluś godzinach snu, tylko przed snem. Zmęczony kładłem się i na samym początku kładłem sobie dłoń pod plecy itd. Ale było to dla mnie strasznie niewygodne i po jakimś czasie zawsze bałem się, że odetnę dopływ krwi do ręki i stanie się coś złego, przez co nie mogłem spokojnie tak stosować. Przerzuciłem się na inny ból, czyli kładłem sobie pod plecy przedmiot, który czułem i bolał mnie trochę. Jednakże nigdy nie potrafiłem utrzymać świadomości i zasypiałem tak. Nieraz po jakimś czasie bezczynności nie czułem rąk dokładnie, mrowiły mi tak jakby, relaksowałem się i trochę czułem jakbym się unosił, jeszcze często czułem dziwne uczucie na całym nosie, który mnie mrowił, łaskotał. Nigdy nie skupiam się na tym co przed oczami, czyli czarnymi plamkami i czymś pojawiającym się, po prostu myślę i tego nie dostrzegam. Potem łapię się, że pierwszy raz prawie odpłynąłem w te myśli i prawie zasnąłem, więc myślę sobie, że teraz muszę być uważny i przetrwać ten moment, ale później i tak zasypiam. Moje pytanie brzmi, czy w taki sposób bardzo trudno osiągnąć wild? Jeśli tak, to po kilku godzinach snu szanse rosną na takowy? I jeszcze pytanie, czy jest różnica przy chęci osiągnięcia wildu, czy leży się na boku czy na plecach? Ponieważ podobno paraliż senny jest bardziej prawdopodobny na plecach, więc czy ma to jakieś powiązanie ze sobą. Dzisiejszej nocy spróbuję po raz pierwszy deild.
Pozdrawiam
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Sob 21:58, 01 Wrz 2018 |
|
|
|
|
Frozen
Moderator
Dołączył: 27 Lis 2015
Posty: 406
Przeczytał: 1 temat
Pomógł: 27 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Wioska na Mazowszu Płeć: Mężczyzna
|
|
Re: Kilka pytań początkującego |
|
Hej Co do leków niestety nie odpowiem, może Matisek wie coś więcej na ten temat, więc będziesz musiał trochę poczekać
| | Sny zapamiętuję w zależności od nocy, ale jest to około 3, rzadko mniej niż 2, później przypominam sobie wiele snów w ciągu dnia, przy danej sytuacji i tylko je sobie przypominam w głowie, ale nie chcę mi się ich zapisywać. |
Mimo wszystko zachęcałbym do zapisywania snów albo chociaż próby przypomnienia sobie ich zaraz po przebudzeniu i zapamiętaniu. Tutaj masz metodę, z której sam korzystałem, kiedy przypominałem sobie sny dopiero po tym jak wstałem. Zapewniam, że zapamiętując fragmenty i nie poświęcając czasu na przypominanie sobie snów w jak największej części, nie wyrobisz sobie dobrej pamięci. Zasada jest prosta: im bardziej angażujesz się w pracę ze snem, tym bardziej są dla Ciebie ważne i lepiej je pamiętasz (placebo, ale jakie skuteczne ). Pomocny może być ten artykuł.
| | Co do TRów to staram się je robić, ale robię ich stosunkowo mało, około 10 na dzień może, z tym że teraz postaram się robić więcej. |
Nie ilość a jakość przede wszystkim To zupełna podstawa przy nauce TR.
| | Techniki to najwięcej próbowałem wild. Wiem, że najtrudniejsza metoda na początek, ale dla mnie była najwygodniejsza jak dotąd. Próbowałem też z 5 razy WBTB bezskutecznie. Wild próbowałem myślę z 15 razy bezskutecznie. Pewnie to bardzo obniża szansę na wild, ale nie próbowałem robić go po iluś godzinach snu, tylko przed snem. Zmęczony kładłem się i na samym początku kładłem sobie dłoń pod plecy itd. Ale było to dla mnie strasznie niewygodne i po jakimś czasie zawsze bałem się, że odetnę dopływ krwi do ręki i stanie się coś złego, przez co nie mogłem spokojnie tak stosować. Przerzuciłem się na inny ból, czyli kładłem sobie pod plecy przedmiot, który czułem i bolał mnie trochę. Jednakże nigdy nie potrafiłem utrzymać świadomości i zasypiałem tak. Nieraz po jakimś czasie bezczynności nie czułem rąk dokładnie, mrowiły mi tak jakby, relaksowałem się i trochę czułem jakbym się unosił, jeszcze często czułem dziwne uczucie na całym nosie, który mnie mrowił, łaskotał. Nigdy nie skupiam się na tym co przed oczami, czyli czarnymi plamkami i czymś pojawiającym się, po prostu myślę i tego nie dostrzegam. Potem łapię się, że pierwszy raz prawie odpłynąłem w te myśli i prawie zasnąłem, więc myślę sobie, że teraz muszę być uważny i przetrwać ten moment, ale później i tak zasypiam. Moje pytanie brzmi, czy w taki sposób bardzo trudno osiągnąć wild? Jeśli tak, to po kilku godzinach snu szanse rosną na takowy? I jeszcze pytanie, czy jest różnica przy chęci osiągnięcia wildu, czy leży się na boku czy na plecach? Ponieważ podobno paraliż senny jest bardziej prawdopodobny na plecach, więc czy ma to jakieś powiązanie ze sobą. |
Tak, bez WBTB bardzo trudno wykonać WILDa i myślę, że bez tego połączenia nie masz co próbować. Poza tym robisz bardzo dużo rzeczy źle, chociażby to, że skupiasz się na odczuciach w ciele a nie na kotwicy. Pozycja na plecach jest wskazana, kiedy na boku szybko zasypiasz i trudno utrzymać Ci świadomość. Ponad to minimalizuje ona ucisk i łatwiej Ci się zrelaksować i skupić. Apropo skupienia, to ból jest marną kotwicą, lepszą jest obserwacja jednego aspektu oddechu (ruch klatki piersiowej, ruch powietrza wewnątrz nosa). Sam udane próby WILDa zawdzięczam technice SSILD w połączeniu z WBTB lub obserwacji hipnagogów wzrokowych, które są u mnie dość wyraźne. Sam widzisz, że trzeba dostosować technikę pod siebie, jednak jeden aspekt pozostaje taki sam: skupienie się na czymś, aby nie myśleć o tym co właśnie robisz. Podrzucam linki, które powinny być bardzo przydatne w znalezieniu błędów jakie popełniasz:
Hormony a WBTB
Poprawne WBTB
WBTB 6+1
WILD
Miłej lektury, pozdrawiam
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez Frozen dnia Pon 9:28, 03 Wrz 2018, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Pon 9:24, 03 Wrz 2018 |
|
|
Fallen Leaf
Administrator
Dołączył: 17 Gru 2012
Posty: 4337
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 314 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Radomsko Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
Z postu wynika, że z nieprawidłową motywacją podchodzisz do praktyki. Chcesz jak najszybciej osiągnąć LD, reszta Cię nie zbyt interesuje. Generalnie im bardziej podchodzi się do praktyki na luzie, tym lepiej. Śnienie powinno się stać Twoją pasją. Zgłębianą z fascynacją. Świadome sny dodatkiem. Wtedy przychodzą łatwo. Oczywiście, nie da się fascynacji rozbudzić na siłę. Zwykle przychodzi sama, kiedy pamięć snów się polepsza. A do tego dobry jest dziennik i intencja pamiętania snów.
Testy rzeczywistości powinny być wykonywane z intencją sprawdzenia czy śnisz. Tak jakbyś wcześniej tego nie wiedział. No bo skąd masz wiedzieć? Tylko TR'y Cię przekonają czy śnisz. Pamiętaj, że w snach też myślisz, że to nie jest sen.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 22:46, 07 Wrz 2018 |
|
|
Matisek
Administrator
Dołączył: 28 Paź 2010
Posty: 1812
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 87 razy Ostrzeżeń: 0/5
Płeć: Mężczyzna
|
|
|
|
| | Witam,
czy leki SSRI całkowicie uniemożliwiają świadome sny? Jeśli tylko utrudniają to w jakim stopniu? Czyli na przykład jeśli normalnie osiąga się średnią 5 na 10 nocy świadomy sen to przy takich lekach na przykład dużo mniej tj. 1 na 10 nocy. Oczywiście nie oczekuję od nikogo tak szczegółowych danych, tylko orientacyjnie, podałem przykład
|
Problemy ze snami wynikają z zaburzenia gospodarki neuroprzekaźników przez wpływ leków które bezpośrednio oddziaływują na ich poziom w mózgu. Zmiany są tylko na początku leczenia, stopniowo wracają do normy, wtedy też pojawiają się znów sny. Leki więc nie będą cały czas negatywnie wpływać na LD, aczkolwiek nie wiem jak długo trwa twoja terapia i ile dokładnie leków bierzesz, jeśli jesteś na początku intensywnej terapii sertraliną to niestety oczekuj przez jakiś czas pogorszenia pamięci i jakości snów w fazie REM, ale nie będzie to trwały skutek uboczny. Często w trakcie leczenia SSRI dołącza się początkowo słabsze leki nasenne podobnie oddziaływujące na przekaźnictwo serotoninowe (SARI), które zniwelują ten objaw, możesz zapytać o to swojego lekarza
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Czw 11:28, 27 Wrz 2018 |
|
|
Dagon
Dołączył: 25 Lut 2019
Posty: 21
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa Płeć: Kobieta
|
|
|
|
Jeżeli nie chce Ci się robić dziennika snów, to o czym w ogóle mówimy? Z takim podejściem wiadome jest, że osiągnięcie LD będzie trudne lub niewykonalne. Może właśnie u Ciebie prowadzenie dziennika byłoby kluczem do sukcesu?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Pią 23:22, 17 Sty 2020 |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|
|